top of page
Szukaj

Twoje Dziecko - zgon, kalectwo wypadek. Jak zabezpieczyć dobrą zabawę i sport w ciepłe miesiące

"Każdy kupuje sobie ochronę na telefon, a na głowę jakoś nie 😅"


Tym spostrzeżeniem skwitował rolkę o kaskach użytkownik IG patrykowo.inn



Zbliżają się wakacje. To czas, na który dzieci czekają cały rok. Słońce, zabawa na świeżym powietrzu, nowe przygody - brzmi idealnie, prawda?


Niestety, statystyki policyjne, szczególnie z zeszłego roku, pokazują, że nie wszystkie dzieci wrócą do szkoły po wakacjach. Jako rodzic i chirurg dziecięcy muszę Wam przypomnieć o ciemniejszej stronie tego radosnego okresu. Lato to czas, kiedy oddziały ratunkowe przeżywają prawdziwe oblężenie dzieci z urazami głowy, złamaniami i innymi obrażeniami.


To się zdarza. A kask ratuje życie...
To się zdarza. A kask ratuje życie...

Rządzący zmienili prawo i od 3. czerwca 2026 kask będzie obowiązkowy dla dzieci i młodzieży do 16. roku życia. (Dz. U. 2025 poz 1676)


Tylko czy naprawdę potrzebujemy do tego prawa? A co z dziećmi, które będą mieć wypadek jeszcze przed wejściem w życie ustawy? Droga do szkoły, park w niedzielne popołudnie - to okazja do skorzystania z roweru, rolek czy hulajnogi. Byle nie okazała się najgorszą chwilą w życiu rodziny.



W zeszłe wakacje nagrałem trochę rolek z Panem Tabletką na temat bezpieczeństwa dzieci latem. Linki poniżej. Dominujące problemy postaram się przybliżyć w tym artykule.





Muszę od tego zacząć:




HULAJNOGI ELEKTRYCZNE - zmora naszych czasów




Codziennie wypadek, co kilka dni poważne obrażenia, co kilka tygodni... zgon.


Od maja 2025 (sezon komunijny) co kilka dni dzwonił telefon. Odbieram. TVN, Rynek Zdrowia itp. znowu wypadek. Znowu ranne lub zabite dziecko. Znowu potrzeba komentarza eksperta...


W pierwszej połowie 2025 roku liczba wypadków z udziałem dzieci wzrosła aż o 85% w porównaniu z rokiem poprzednim. To nie są tylko suche statystyki - to prawdziwe dramaty konkretnych rodzin.


Hulajnogi elektryczne potrafią rozpędzić się do 50 km/h, a niektóre modele nawet do 100 km/h. Zderzenie z nieruchomym przedmiotem (drzewo, ściana, inny pojazd) przy prędkości 50 km/h, nawet w kasku, raczej oznacza śmierć niż przeżycie. Co 9-cio, 10-cio czy 11-latki robią na sprzęcie rozwijającym takie prędkości, często bez KASKU!?


Około 60% wypadków na hulajnogach dotyczy dzieci i młodzieży do 18. roku życia. W sezonie letnim aż połowa dzieci trafiających na SOR ma obrażenia spowodowane jazdą na tym sprzęcie (dane z jednego z ośrodków na pólnocy Polski)


Czas zatrzymać to szaleństwo.

Hulajnogi elektryczne są praktyczne (sam czasem korzystam), ale nie dla dzieci. Jest to jedna z tych rzeczy, której swojemu dziecku bym nie kupił.



Jakich dwóch "zabawek" chirurg dziecięcy nie kupiłby swojemu dziecku.

Fajny Chirurg + Pan Tabletka


Problem z funkcjonowaniem dziecięcego mózgu jest taki, że nawet dziecko, które według rodzica opanowało jazdę na tym pojeździe może łatwo zginąć - wystarczy nagłe zdarzenie - pisk opon, duży ruch, szybko zmieniająca się sytuacja na drodze - a przeciążony bodźcami umysł dziecka nie jest w stanie na czas przetwarzać informacji i wchodzi w tryb automatyczny - strachu, paniki, dezorientacji. Jeśli do tego dojdzie jeszcze stres (na przykład klakson, pisk opon, czyjś krzyk) to uruchamia się kaskada przeżycia (z mózgu gadziego):


FREEZE => FLOCK => FIGHT or FLIGHT or FAINT


(zamrożenie => ustadnienie => walka, ucieczka albo omdlenie)


Dlatego wolę rower. Pierwsza reakcja - zamrożenie (FREEZE) - na rowerze spowoduje, że dziecko przestaje pedałować, nieco zwalnia, i może kora mózgowa "nadrobi" przetwarzanie informacji i włączy się prawidłowa reakcja (np. hamowanie).


Na hulajnodze dziecko "zamiera" naciskając manetkę / przycisk przyspieszenia. Stąd wypadki, gdzie dziecko nawet na hulajnodze z ograniczeniem prędkości do 20km/h wjeżdża wprost pod samochód - chociaż go widzi. Potem media podają, za Policją, że z "niewiadomych przyczyn". No właśnie wiadomych. Wynikających ze sposobu funkcjonowania rozwiajającego się mózgu dziecka


Stan prawny w Polsce jest taki, że z hulajnogi elektrycznej (z ograniczeniem prędkości do 20km/h) może korzystać dziecko 10-18 lat pod warunkiem posiadania karty rowerowej lub niższych kategorii praw jazdy. Wyjątkowo w strefie zamieszkania dziecko do 10. roku życia pod nadzorem rodzica (choć to już straszna głupota). W mojej ocenie ustawodawca tu akurat trafnie przemyślał prawo - wytrawni młodzi rowerzyści mają odruch naciskania na hamulec w sytuacji nagłej.


Jak wspomniałem sam czasem korzystam z hulajnogi elektrycznej, ale nigdy bez kasku.




QUADY - moda na urazy wielonarządowe i zgony



Obraz StockSnap z Pixabay



Pozorna zabawa z poważnymi konsekwencjami. O quadach również mówiłem w TVN24. Dzieci stanowią tylko 15% użytkowników quadów, ale aż 1 na 4 urazy związane z tymi pojazdami dotyczy osób nieletnich (dane z lat poprzednich)


Najczęstszymi konsekwencjami wypadków na quadach są otwarte złamania, które wymagają wielokrotnych operacji. W zeszłym roku media donosiły o śmiertelnych wypadkach dzieci - 12-letni chłopiec stracił życie po utracie kontroli nad pojazdem.


Quady dają u dzieci i młodzieży fałszywe poczucie bezpieczeństwa - w stanie podstawowym, na 4 kołach nie wymagają utrzymywania równowagi. Wtedy młoda osoba czując się pewniej przekracza możliwości pojazdu czy to na zakrętach czy przy pokonywaniu przeszkód (kamienie, korzenie). Wybity quad przewraca się najczęściej na kierowcę (lub pasażera). W mojej praktyce najczęściej występowały przygniecenia i urazy wielonarządowe.


To jest kolejne urządzenie, którego swojemu dziecku bym nie kupił.


Prędzej toleruję małe crossy (choć i tak zdarzają się wypadki)



Tutaj dziecko, młodzieniec cały czas pracuje ciałem, utrzymuje równowagę i wysoką uważność na zmieniające się warunki.


Oczywiście nie należy z niczym przesadzać. Mały zabawkowy quad z ograniczoną prędkością, na własnej posesji może stanowić świetną zabawę i nie stanowić zagrożenia dla dziecka.




TRAMPOLINY - ukryte niebezpieczeństwo w ogrodzie



Obraz Hans z Pixabay


Trampoliny ogrodowe zbierają żniwo od kiedy tylko zrobi się cieplej (często już w marcu).


Najczęstsze urazy na trampolinach:

  • Złamania kości (36%)

  • Uszkodzenia więzadeł (36%)

  • Urazy kończyn dolnych (44%)


Eksperci często zalecają, aby dzieci przedszkolne w ogóle nie skakały na trampolinach.


Nie wiem czy wiecie, ale każda instrukcja (przynajmniej z tych, które znalazłem dostępne w internecie) do takiej trampoliny już na pierwszej stronie informuje, że na urządzeniu może znajdować się tylko JEDNA osoba!


74% urazów na trampolinach dotyczy sytuacji, gdy skacze więcej niż 2 osoby. Skakanie razem z dziećmi o różnej wadze zwiększa ryzyko urazu 14-krotnie. Działa tu zasada zachowania pędu. Jeśli skacze dziecko 12 kg z dwójką po 24kg to w którymś momencie energia w sprężynach 2x24kg przełoży się na dziecko 12kg i wyrzuci je nieproporcjonalnie wysoko. Zachęcam do obejrzenia filmiku na Instagramie autorstwa Andreasa Vince (QR poniżej).


Niektórzy w komentarzach piszą, że to AI. Czy AI czy nie AI - nie ma znaczenia. Dzieci z takich wypadków już miały nieszczęście się ze mną spotkać w sytuacji zawodowej.







O ile w domu rozsądni Rodzice są w stanie tego upilnować o tyle w sytuacjach towarzyskich bardzo trudno wpłynąć na tych Rodziców o słabszej wyobraźni.



Niestety, uśmiech może szybko zamienić się w gorzkie łzy i wyrzuty sumienia rodzica.














Kiedyś syn znajomych zapytał, czy jest jakaś trampolina, na której moje dzieci mają pozwolenie na zabawę i skakanie. I jest. Są takie trampoliny wkopane w ziemię, o niewielkiej sile wyrzutu, otoczone miękką nawierzchnią (można je spotkać na placach zabaw), które uważam za bezpieczne.


Taka trampolina zapobiega większości spośród urazów, które leczę / aruchiwum własne autora




KASK - często najlepsza inwestycja życia





To mój nieustanny apel, który powtarzam we wszystkich mediach:

Dzieci mają nosić kaski za każdym razem, kiedy korzystają z urządzenia do poruszania się.


Badania kliniczne wskazują jasno: noszenie kasku zmniejsza ryzyko urazu głowy o 60%, a urazu mózgu o 58%


Kiedy kask jest niezbędny?


Na wszystkich urządzeniach do poruszania się:

  • Rowerze

  • Hulajnodze (zwykłej i elektrycznej)

  • Wrotkach/rolkach

  • Deskorolce

  • Quadzie

  • Każdym innym urządzeniu, na którym dziecko jedzie szybciej niż by szło lub ma zmieniony środek ciężkości lub zaburzoną równowagę


Podstawowy kask kosztuje około 80 zł - to naprawdę niewiele za bezpieczeństwo dziecka. I rzeczywiście, w mojej praktyce lekarskiej niejednokrotnie zdarza się, że dziecko przyjeżdża z poważnego wypadku rowerowego - potrącone przez samochód - i oprócz otarć nie ma żadnych poważniejszych urazów… jeśli tylko miało kask. Ale wiele razy zdarza się też, że dziecko pojechało bez kasku tylko ‘przejechać się koło domu’, upadło i tak uderzyło głową w kant, krawężnik czy kamień, że wymaga natychmiastowej operacji ratującej życie.


Obraz Mitrey z Pixabay


Jak mawia mój znajomy profesor neurochirurgii dziecięcej:


“Kto ma mózg, ten ma kask. Kto ma kask, ten ma mózg.”

prof. Stanisław Kwiatkowski


źródło: interia.pl


Jak dobrać kask dla Twojego dziecka opowiadam u Pana Tabletki =>TUTAJ<=


Najważniesza zasada: kup taki kask, jaki Twoje dziecko będzie używać. Nawet jak grymasi pod względem kształtu i koloru. Bo najgorszy kask to taki, który zaraz za rogiem zdejmie i powiesi na kierownicy lub schowa do plecaka.


Druga sprawa - dzieci uczą się przez naśladowanie. Jak powiesz: "Noś kask" nie zrobi to aż takiego wrażenia niż widok Rodzica zakładającego kask za każdym razem, gdy wsiada na rower czy hulajnogę elektryczną.



URAZY SIĘ ZDARZAJĄ - SZCZEGÓLNIE GŁOWY



Przepraszam, wiem że w tym artykule brzmię nieco katastroficznie. Ale szkoda mi Dzieci - i Was, Drodzy Rodzice. Oczywiście nie piszę tego, żeby trzymać dzieci pod kloszem. Dzieci mają się bawić, odkrywać świat i przekraczać swoje granice. Bardziej chcę zaapelować o zdrowy rozsądek - szczególnie, że wielu sytuacji naprawdę da się uniknąć bez świrowania na punkcie bezpieczeństwa.


Ale sytuacja jest poważna.


⚠️ Czy wiesz, że główną przyczyną zgonów dzieci po 3. roku życia to urazy?

Nie nowotwory.

Nie sepsa.

👉 Urazy.

Z czego urazy głowy stanowią większość i najtrudniej odwrócić ich skutki (jeśli dziecko przeżyje).

👶 Problem w tym, że dzieci uderzają się w głowę często.

Większość tych urazów nie ma poważnych konsekwencji.

Zdarza się jednak, że przy mocniejszym urazie wystąpi krwiak śródczaszkowy lub inne uszkodzenie mózgu.


Dlatego przygotowałem dla wszystkich Rodziców poradnik - ebook, w którym znajdziesz znajdziesz kompleksowe zestawienia oznak, że Twoje dziecko po urazie głowy potrzebuje specjalistycznej pomocy tak, że nie przegapisz tego, co ważne.


Chcesz się dowiedzieć więcej - kliknij w ten link:


Zachęcam do komentowania i dzielenia się doświadczeniami.

Podaj link to tego artykułu dalej - kto wie? Może uratujesz czyjemuś dziecku zdrowie czy życie.


Pozdrawiam ciepło


W trosce o zdrowie Twojego Dziecka


Wasz,


Fajny Chirurg

Oskar Zgraj



W przygotowaniu artykułu wykorzystałem m. in.:

  1. Artykuł Redaktora Jacka Wykowskiego w serwisie rynekzdrowia.pl - zachęcam do zapoznania się:https://www.rynekzdrowia.pl/Prawo/Hulajnoga-100-km-h-Oskalpowania-glowy-twarzy-zmiazdzone-konczyny-Skonczy-sie-tylko-na-kaskach,273979,2.htm

  2. Strona Sejmu RP (ISAP)

  3. Porównywania danych statystycznych z różnych okresów i krajów za pomocą silnika AI Perplexity.ai

  4. Materiału własnego

  5. E-booka "Pierwsza Pomoc w Urazach Głowy u Dzieci" mojego autorstwa

 
 
 

Komentarze

Oceniono na 0 z 5 gwiazdek.
Nie ma jeszcze ocen

Oceń
bottom of page